Cud ukryty w niedoskonałości…

W pewien bardzo szczególny, mroźny, grudniowy wieczór, gdy puszysty śnieg przykrywał świat białą kołderką, mała Zosia stała przy oknie i wpatrywała się w ciemniejące niebo.

W pewien bardzo szczególny, mroźny, grudniowy wieczór, gdy puszysty śnieg przykrywał świat białą kołderką, mała Zosia stała przy oknie i wpatrywała się w ciemniejące niebo.